niedziela, 25 sierpnia 2013

Szybka strona w wersji żałobnej

Musiałem ostatnio szybko włączyć stronę żałobną na pewnej stronie. Jako, że z kolorem czcionek nie było problemu, z obrazkami było o wiele gorzej.
Jasne mogłem zmieniać każdy z nich ręcznie na czarno biały ale przy stronie z tak dużą ilością obrazków było to żmudne... Szczególnie, że obrazki są często aktualizowane.

I co tu począć, szukałem w sieci informacji na ten temat. Może jakiś java script, może coś innego...
Jak się okazało nie było nic prostszego...  Wystarczył css.

img.grayscale {
filter: url("data:image/svg+xml;utf8,#grayscale"); /* Firefox 10+, Firefox on Android */
filter: gray; /* IE6-9 */
-webkit-filter: grayscale(100%); /* Chrome 19+, Safari 6+, Safari 6+ iOS */
}

Kod znalazłem na blogu Karl-a Horky, web developera z Austrii. Kod Kod działa bez problemu, a i jego implementacja nie przynosi kłopotów.

Polecam!

Ciągle tą samą drogą... A może jednak nie?

Z Olsztyna do Warszawy zawsze jeździliśmy siódemką.. No bo znana trasa,  najszybsza i tak dalej.
Wracając jednak ostatnio do Warszawy okazało się, że siódemka stoi... i to nie jak zwykle przy łomiankach ale praktycznie na całej długości... Nadszedł więc czas na znalezienie objazdu aby szybko i bez korków dojechać do Warszawy.
Padło na trasę prowadzącą na Szczytno... Bałem się na początku, że nadrobimy drogi jadąc w ten sposób ale no właśnie.
Wybór tej trasy okazał się najlepszym wyborem jaki mogliśmy dokonać. Malownicze tereny, drogi w lesie, wsie z zabytkowymi budynkami. Bajka. A mówiąc drogi w lesie, nie mam na myśli polnych dróg ale super przygotowanych, gładkich asfaltowych drogach.
Innymi słowy, siódemką może i jeszcze się "na pamięć", nie ma dużo zakrętów itp. Ale to już robi się powoli nudne... ile można ciągle jechać prosto...  Nasza nowa trasa jest o wiele bardziej ciekawa, krajobraz się zmienia, a przede wszystkim nie jest nudno.
Wprawdzie trasa mam w niektórych miejscach od zatrzęsienia zakrętów ale mimo wszystko da się w miarę szybko jechać.
Nie pozostaje mi nic innego jak polecić wszystkim tą trasę :)


środa, 21 sierpnia 2013

Duży portal, a odrobina kodu od obcego?

Przede wszystkim pragnę zaznaczyć, że nie pisze tego w złe wierze, a jedynie chciałem zastanowić się nad sytuacja. Czy jeżeli mamy duży portal funkcjonujący według określonych reguł, warto wyręczać się zewnętrznym programistą zamiast poświęcić odrobinę czasu i napisać to samemu?
Wykluczam tu momenty w których właściciel nie umie sam tego napisać. Chociaż i w tym wypadku można poświęcić chwile czasu i się tego nauczyć.

Jakiś czas temu spotkałem się w sieci ze zleceniem na stworzenie podstrony dla jednego z dużych Polskich portali. Niby wszystko ok, ale nie było żadnych informacji o bibliotekach z jakich powinno się korzystać czy chociażby stylach. Napisz aby działało i tyle.

No i fajnie, taki człowiek zrealizuje zlecenie pisze kod, korzysta z własnych bibliotek oraz dopisuje tonę własnych styli. Wszystko działa jak trzeba.
Ale teraz osoba, która ma zintegrować to z systemem musi dodać taki kod do portalu. Powiedzmy jeszcze, ze dodanie bibliotek czy klas to nie problem(chociaż i to wydłuża dodatkowo czas ładowania strony, nie mówiąc o konfliktach). Ale co się dzieje jeżeli w taki programista nadal własne style dla znaczników 'h1' czy chociażby 'p'?

Oczywiście da się to obejść chociażby wyjątkami dla poszczególnych stron. Ale po co? Czy nie lepiej przy takim zleceniu od razu napisać aby zleceniobiorca użył takiej, a takiej biblioteki czy pokazać mu z jakich styli korzysta strona?

Z jednej strony zleceniodawca w obecnych czasach może sądzić, że wykonawca aby zrobić kod uniwersalny zastosuje dziedziczenie w przypadku styli czy po prostu sprawdzi jak wyglądają style i z jakich bibliotek korzysta serwis. To było by najbardziej optymalne rozwiązanie. Co jednak jeżeli zrobi to po swojemu w ogóle ignorując te zasady? Unieważnić zlecenie? Niemożliwe, zostało ono w 100%zrealizowane i działa. Prace dodatkowa dostaje jedynie osoba dodająca kod do serwisu.

Najlepszym rozwiązaniem wydaje się dodanie do zlecenia informacji z czego powinien on korzystać. Ale dlaczego zleceniodawcy dodają sobie sami pracy??