Problem dobrze znany każdemu z nas. Przede wszystkim z Urzędów Pocztowych czy Urzędów Państwowych. Ja swój przykład chciałem oprzeć na salonie jednego z czołowych Polskich operatorów komórkowych którego salon mieści się wiza-wi dworca centralnego w Warszawie.
Z tego co wiem problem w tym salonie występuje nader często a operator nie robi sobie nic z tego i salon działa jak by chciał a nie mógł.
Stanowisk jest 18 z czego podczas mojej wizyty działało może 10... mogę zrozumieć ze nie zawsze jest pełen skład ale o godzinie 17 (wtedy kiedy najwięcej osób po pracy idzie coś załatwić) powinno być ich czynne o wiele więcej Szczególnie jeżeli po wybraniu numerka liczba oczekujących osób przekracza 30. Dodatkowy błędem jest także według mnie system przydzielania obowiązków - bez względu na to jaki numerek był brany liczba osób jest była taka sama.
Dlaczego?
Moim zdaniem cały "korek" spowodowany jest złym przydzielaniem zadań - zamiast ustawiania każdego okienka do wszystkich zadań należało by przydzielić odpowiednią ilość okienek do każdego z zadań.
Dzięki temu - 5 osób czekających np. na reklamacje zostanie obsłużona o wiele szybciej niż gdyby te osoby miały czekać ze wszystkimi w jednej kolejce. A w momencie kiedy, nie było by więcej osoby, które chcą coś reklamować mogło by odciążyć bardziej okupowane okienka/usługi.
Moje wypociny nie są skierowane aby mówić jaki to ten operator jest zły(bo jest bardzo dobry i bardzo chwalę sobie jego usługi), a jedynie po to aby zwrócić uwagę na problem i zaproponować jego rozwiązanie :)
Pozdrawiam!
poniedziałek, 5 listopada 2012
niedziela, 4 listopada 2012
Szał na Władce Pierścieni ;)
Wraz ze zbliżającą się premierą nowych odcinków Władcy Pierścieni, ruszyła wielka kampania marketingowa poświęcona filmowi.
Nie ukrywam, że sam z niecierpliwością czekam na tą produkcje :)
Do samej kampanii dołączyło także wiele firm bezpośrednio nie związanych z produkcją.
Miłego oglądania!
Nie ukrywam, że sam z niecierpliwością czekam na tą produkcje :)
Do samej kampanii dołączyło także wiele firm bezpośrednio nie związanych z produkcją.
Jedna z nich jest AIR NEW ZELAND, która promuje film w bardzo według mnie oryginalny sposób promując dodatkowo zasady zachowania bezpieczeństwa podczas lotu!
Miłego oglądania!
sobota, 3 listopada 2012
Książka czy czytnik?
Ostatnio w moje ręce wpadł czytnik e-bookow (mniejsza o producenta bo nie o to tu chodzi). Nigdy nie korzystałem z tego typu urządzenia a ze miałem pod ręka recenzencki egzemplarz książki w formie e-booka postanowiłem spróbować.
Musze przyznać ze po przeczytaniu tej książki nabrałem ochotę na więcej. Czytanie książek ma czytniku jest bardzo przyjemne, oczy w moim odczuci się nie meczą a do tego mam kilka książek w dość małym i lekkim urządzeniu.
Wszystko wskazywało by na to, ze jako fan literatury powinienem taki czytnik już dawno kopic .. ale... no własnie .. czytnik to jednak nie to samo co książka - wychowałem się na nich. Ich dotyk i zapach powoduje, ze czuje się jakbym właśnie rozpoczynał wspaniałą przygodę. Sam fakt trzymania w reku papierowej książki jest już według mnie wystarczającym argumentem do tego aby wybrać tradycyjna książkę (mimo jej ciężaru ). Do tego taka książkę mogę czytać bez ograniczeń i świadomości, ze może jej się bateria wylądować :)
Z drugiej strony w czytniku mogę mieć załadować kilka książek i zanadto nie obciążać bagażu. Dodatkowo mogę mieć przy sobie także kilka podręczników (swoja droga czytniki i elektroniczne wydania podręczników to według mnie przyszłość edukacji ) i książek przez cały czas przy sobie.
Doszedłem jednak do konkluzji (nie będzie to nic odkrywczego) i postanowiłem korzystać z obu tych "wersji" książek Z jednej strony będę mógł delektować się papierowa książką w domowym zaciszu czy transporcie publicznym. A z drugiej strony na wyjazdy będę mógł brać kilka najciekawszych książek i zanadto nie obciążać bagażu.
Jedynym mankamentem e-bookow niestety jest ich cena... nie wiadomo dlaczego są równie drogie, jak czasami nie droższe od zwykłych książek... dlaczego? To pytanie do wydawców...
Musze przyznać ze po przeczytaniu tej książki nabrałem ochotę na więcej. Czytanie książek ma czytniku jest bardzo przyjemne, oczy w moim odczuci się nie meczą a do tego mam kilka książek w dość małym i lekkim urządzeniu.
Wszystko wskazywało by na to, ze jako fan literatury powinienem taki czytnik już dawno kopic .. ale... no własnie .. czytnik to jednak nie to samo co książka - wychowałem się na nich. Ich dotyk i zapach powoduje, ze czuje się jakbym właśnie rozpoczynał wspaniałą przygodę. Sam fakt trzymania w reku papierowej książki jest już według mnie wystarczającym argumentem do tego aby wybrać tradycyjna książkę (mimo jej ciężaru ). Do tego taka książkę mogę czytać bez ograniczeń i świadomości, ze może jej się bateria wylądować :)
Z drugiej strony w czytniku mogę mieć załadować kilka książek i zanadto nie obciążać bagażu. Dodatkowo mogę mieć przy sobie także kilka podręczników (swoja droga czytniki i elektroniczne wydania podręczników to według mnie przyszłość edukacji ) i książek przez cały czas przy sobie.
Doszedłem jednak do konkluzji (nie będzie to nic odkrywczego) i postanowiłem korzystać z obu tych "wersji" książek Z jednej strony będę mógł delektować się papierowa książką w domowym zaciszu czy transporcie publicznym. A z drugiej strony na wyjazdy będę mógł brać kilka najciekawszych książek i zanadto nie obciążać bagażu.
Jedynym mankamentem e-bookow niestety jest ich cena... nie wiadomo dlaczego są równie drogie, jak czasami nie droższe od zwykłych książek... dlaczego? To pytanie do wydawców...
wtorek, 25 września 2012
Komorkowy blog
A jednak dokonalo sie :) moge prowadzic swojego bloga pisza z telefonu :D nie jest to super wygodne ale przyda sie do pisania krotszych notek :)
Subskrybuj:
Posty (Atom)
