Ostatnio w moje ręce wpadł czytnik e-bookow (mniejsza o producenta bo nie o to tu chodzi). Nigdy nie korzystałem z tego typu urządzenia a ze miałem pod ręka recenzencki egzemplarz książki w formie e-booka postanowiłem spróbować.
Musze przyznać ze po przeczytaniu tej książki nabrałem ochotę na więcej. Czytanie książek ma czytniku jest bardzo przyjemne, oczy w moim odczuci się nie meczą a do tego mam kilka książek w dość małym i lekkim urządzeniu.
Wszystko wskazywało by na to, ze jako fan literatury powinienem taki czytnik już dawno kopic .. ale... no własnie .. czytnik to jednak nie to samo co książka - wychowałem się na nich. Ich dotyk i zapach powoduje, ze czuje się jakbym właśnie rozpoczynał wspaniałą przygodę. Sam fakt trzymania w reku papierowej książki jest już według mnie wystarczającym argumentem do tego aby wybrać tradycyjna książkę (mimo jej ciężaru ). Do tego taka książkę mogę czytać bez ograniczeń i świadomości, ze może jej się bateria wylądować :)
Z drugiej strony w czytniku mogę mieć załadować kilka książek i zanadto nie obciążać bagażu. Dodatkowo mogę mieć przy sobie także kilka podręczników (swoja droga czytniki i elektroniczne wydania podręczników to według mnie przyszłość edukacji ) i książek przez cały czas przy sobie.
Doszedłem jednak do konkluzji (nie będzie to nic odkrywczego) i postanowiłem korzystać z obu tych "wersji" książek Z jednej strony będę mógł delektować się papierowa książką w domowym zaciszu czy transporcie publicznym. A z drugiej strony na wyjazdy będę mógł brać kilka najciekawszych książek i zanadto nie obciążać bagażu.
Jedynym mankamentem e-bookow niestety jest ich cena... nie wiadomo dlaczego są równie drogie, jak czasami nie droższe od zwykłych książek... dlaczego? To pytanie do wydawców...

Brak komentarzy:
Prześlij komentarz