Z Olsztyna do Warszawy zawsze jeździliśmy siódemką.. No bo znana trasa, najszybsza i tak dalej.
Wracając jednak ostatnio do Warszawy okazało się, że siódemka stoi... i to nie jak zwykle przy łomiankach ale praktycznie na całej długości... Nadszedł więc czas na znalezienie objazdu aby szybko i bez korków dojechać do Warszawy.
Padło na trasę prowadzącą na Szczytno... Bałem się na początku, że nadrobimy drogi jadąc w ten sposób ale no właśnie.
Wybór tej trasy okazał się najlepszym wyborem jaki mogliśmy dokonać. Malownicze tereny, drogi w lesie, wsie z zabytkowymi budynkami. Bajka. A mówiąc drogi w lesie, nie mam na myśli polnych dróg ale super przygotowanych, gładkich asfaltowych drogach.
Innymi słowy, siódemką może i jeszcze się "na pamięć", nie ma dużo zakrętów itp. Ale to już robi się powoli nudne... ile można ciągle jechać prosto... Nasza nowa trasa jest o wiele bardziej ciekawa, krajobraz się zmienia, a przede wszystkim nie jest nudno.
Wprawdzie trasa mam w niektórych miejscach od zatrzęsienia zakrętów ale mimo wszystko da się w miarę szybko jechać.
Nie pozostaje mi nic innego jak polecić wszystkim tą trasę :)
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz