czwartek, 18 lipca 2013

Dzisiejszy wieczór okazał się dla mnie bardzo ciekawy...

Po powrocie do domu zabrałem się za przeglądanie prasówki...
Najpierw zaintrygował mnie artykuł napisany przez Michała Góreckiego nt. "branży na kolanach", z którym się zgadzam... Coraz więcej klientów żąda coraz więcej, nie patrząc przy tym na czas, a agencje/freelanserzy zamiast powiedzieć, że się nie da bądź potrzeba więcej czasu, stają na głowie aby tylko zadowolić klienta.

O podobnych wyczynach i wykorzystywaniu ludzi było już głośno wcześniej. Przytoczę tu chociażby przykład "Proszę zrobić ten plakat za darmo, na poczet dalszej współpracy" bądź "Proszę to dla nas zrobić, będzie Pan miał do portfolio". Nie mogę równie nie przytoczyć tutaj przypadku, który i mnie spotkał: "hm... to fajny pomysł, ale syn mojego znajomego zrobi to 3 razy taniej... musi Pan zejść z ceny".

Drugi news z branży pojawił się z przeciwnej strony. A mianowicie Sąd Najwyższy postanowił zmodernizować sobie stronę. Wszystko niby ok ale zabrał się za to ktoś, kto nie musiał nawet brać udziału w przetargu, całość zrobił za ok 500 tys. zł, a do tego zrobił to nieprofesjonalnie i z błędami.
Zostało to wykryte przez jakąś fundację(ePaństwo?) i teraz całością zajęł się Urząd Zamówień Publicznych.

Ciekawe, czy ta agencja będzie miała jeszcze te pieniądze aby w razie wyroku móc je zwrócić? Czy ktoś wie, kto to?

Natomiast na sam koniec pojawił się spór pomiędzy pewną agencją działającą niestandardowo, a Porsche.
Tego potrzebowałem na koniec dnia aby nie zasnąć ;)
Całość poszła o przetarg, a raczej agencja wywołał burze ujawniając korespondencję z klientem... Co według mnie bez względu na wszystko było mało profesjonalne, szczególnie, że nie ukryto tam danych osobowych ani nazw firmy... Tak trochę nie profesjonalnie i dziecinnie szczególnie, że zrobił to prezes tej agencji..
Natomiast z tego co się doczytałem, to poszło o formę odpowiedzi Porsche. Ale po kolei:
Porsche zorganizowało przetarg, stanęło do niego kilka agencji ale w finale została tylko agencja, z którą Porsche współpracowało wcześniej i agencja X(nie chce wymieniać ich z nazwy ale działają niestandardowo). W pewnym momencie napisali do wszystkich, że postanowili dalej współpracować ze starą agencją czyli de facto wygrała stara agencja..
 Zasłoniłem wszystkie dane osobowe, bo chodzi mi o jego treść. Ok, nie napisali wprost kto wygrał ale też nie napisali, że rezygnują całkowicie z przetargu...
Innymi słowy dym o nic.. :/
Tylko po co robić takie rzeczy? W obawie o wykorzystanie pomysłów? Po pierwsze przy tego typu prezentacji daje się klauzule aby klient nie mógł ich wykorzystać (poza tym czy firmy tego typu jednak nie są na tyle profesjonalne aby nie wykorzystać takich pomysłów?). Po drugie biorąc udział w przetargu trzeba brać po uwagę, że można go przegrać lub może być odwołany... heh...

Pytanie co zrobi z tym Porsche?

Kończąc wywód, ten dzień był bardzo interesujący, a jeszcze dla mnie się nie skończył szczególnie, że ciągle pojawiają się nowe komentarze.

A Wy co o tym sądzicie?

Brak komentarzy: